Są leki i kosmetyki, które ze słońcem tworzą mieszankę wybuchową. Sprawdź, czego nie wolno łykać i czym się nie smarować przed wyjściem na plażę.
Cały rok marzyłaś o wakacjach i złocistej opaleniźnie. Postanawiasz więc wykorzystać cudowną pogodę. Wychodzisz na słońce, a tu... niemiła niespodzianka! Zamiast opalenizny na twojej skórze pojawia się swędząca pokrzywka lub, co gorsza, ciemne przebarwienia. Z roku na rok nasza letnia przygoda ze słońcem ma właśnie taki scenariusz - alarmują dermatolodzy.
Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze - mimo że doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że opalanie jest niezdrowe, mnóstwo czasu spędzamy na słońcu. Po drugie - coraz więcej osób (nawet bardzo młodych) przyjmuje leki uwrażliwiające skórę na słońce, po czym beztrosko się opala. Podobnie wygląda sprawa kosmetyków. Często w ogóle nie bierzemy pod uwagę, że niektóre z nich w połączeniu z promieniowaniem słonecznym mogą wywołać silne podrażnienia. Co zatem zrobić, by problemy ze skórą nie popsuły nam letniego wypoczynku?
Kosmetyki potrafią dopiec
Preparaty zawierające duże ilości substancji zapachowych mogą doprowadzić do przebarwień skóry. Najagresywniej działają olejki eteryczne (głównie bergamotowy), wyciąg z arcydzięgla oraz dziurawca. Przy silnym nasłonecznieniu podrażnienia mogą być spowodowane także przez kremy odmładzające z wysoką zawartością retinolu (3-5%) oraz wygładzające z kwasami owocowymi, a nawet z pozoru niewinnie wyglądający szampon przeciwłupieżowy (ze względu na zawartość dziegciu).
Nasze rady:
Przed wyjściem na plażę zrezygnuj z używania perfum, wód toaletowych, perfumowanych balsamów do ciała i olejków do masażu. Kremy z retinolem i kwasami zastąp preparatem z witaminą C (działa jak naturalny filtr przeciwsłoneczny) albo innym kremem z filtrem UV. Zamiast szamponu przeciwłupieżowego z dziegciem zastosuj preparat z ketokonazolem, który nie uwrażliwia skóry na słońce, albo... włóż kapelusz. |